Prace doktorskie, habilitacja, profesura.

Dziś owym tytułem pochwalić może zasadzie, co druga

Dawniej tytuł magistra był wyznacznikiem wiedzy, umiejętności. Dziś owym tytułem pochwalić może się w zasadzie, co druga osoba w kraju. Częstokrotnie zwiększająca się liczba magistrów w naszym państwie sprawiła, że co raz częściej młodzi ludzi aspirują nie, co wyżej - chociażby, na tytuł dr. To w chwili obecnej on jest dziś wyznacznikiem dobrego wykształcenia. Studia doktoranckie trwają cztery lata i kończą się obroną prac doktorskich. Prace doktorskie są współczesne, twórcze, wnoszą powiew świeżości do naszej planety wykształcenia oraz nauki. Obrona prac doktorskich jest publiczna, a tzn., że obecność w niej wziąć może niemalże każdy, pomijając od tego lub jest pracownikiem naukowym konkretnego uniwersytetu, albo normalnym przechodniem. Uzyskanie tytułu dr naukowego, to natomiast nie koniec. W gruncie rzeczy można dalej podążać ścieżką wymarzonej ścieżki zawodowej naukowej i zdobywać kolejne tytuły naukowe. Nowym odcinkiem jest habilitacja, przy pomocy której można uzyskać tytuł dr habilitowanego. Drugim odcinkiem jest teraz profesura. Na rodzimych uczelniach jest sporo odmian profesorów. Wyróżnić można profesorów " zwyczajnych", " nadzwyczajnych", " wizytujących", " środowiskowych". Co wzbudzające zainteresowanie, taki sam profesor na różnorodnych uczelniach może zostać tytułowany inaczej. I tak, np.. profesor, który na jednym uniwersytecie ma tytuł " profesora zwyczajnego", w różnej placówce tytułowany może zostać, jako" profesor nadzwyczajny" i odwrotnie. Droga do uzyskania profesury jest dość długa i pracochłonna. Tymczasem zdobycie tego rodzaju tytułu to coś nadzwyczajnego.